Teksty mog± siê nieco ró¿niæ od wersji prezentowanych w TV/youtube/na koncertach, poniewa¿ nasze skecze nieustannie "¿yj±". Wyra¿amy zgodê na wykorzystywanie tekstów przez m³ode kabarety i inne grupy w celu prezentowania ich na scenie, ale prosimy o ka¿dorazowe podanie informacji o Kabarecie M³odych Panów jako autorze.

S±d

pobierz plik

P - S± sprawy o których warto rozmawiaæ, a nawet trzebaSprawa s±du karnego w .... rozprawa z art.44 o domowy mobbing. Przeciwko oskar¿onej ....., Teresie G.
P - Proszê wstaæ, S±d idzie {w tle przechodzi Sêdzia)
P - {zdziwiony}Proszê usi±¶æ, Wysoki S±d przeszed³.{zniecierpliwiony} Panie sêdzio! Wysoki s±dzie!
S - Chwila!!! Or³a szukam!!!
{wchodzi sêdzia z kaczk± zamiast or³a}
P - Sprawie przewodniczy Sêdzia Roman, Andrzej, Marek.
S - Proszê wprowadziæ poszkodowanego Tadeusza W³odzimierza G.
(wchodzi poszkodowany)
S - proszê bli¿ej, proszê siê nie baæ w s±dzie panu ¿ona nie pieprznie
S - czy poszkodowany rozpoznaje na sali oskar¿on±?
T - tak
S - czy poszkodowany mo¿e potwierdziæ przed s±dem, ¿e oskar¿ona ..... Terasa G. u¿ywa³a wobec niego przemocy.
T - czy mogê prosiæ Wysokiego s±du o status ¶wiadka koronnego
S - nie, to dotyczy powa¿niejszych spraw.
T - w takim razie, ja o ¿onie, znaczy o Jadzi
S - o oskar¿onej
T - o oskar¿onej z³ego s³owa nie mogê powiedzieæ,
S - a dlaczego pan nie mo¿e powiedzieæ
T - bo moja ¿ona ¼le znosi krytykê
S - To znaczy, ¿e by³ pan zastraszany?
T - eeee tam., czasami ¿ona g³os podnios³a ale cooo tam.,
S - jakich s³ów u¿ywa³a oskar¿ona, mo¿e oskar¿ona przypomni, proszê.
- ....
S - To mo¿e pan powie
T - S³ów na "Ky",
S - domy¶lam siê, ¿e o kochanie nie chodzi³o
T - kochanie przy drodze nie stoi
S- Pani ., proszê dalej
T- tych na "Chy"
S - domy¶lam siê o co chodzi³o
T - tak w³a¶nie o to i tych na "Y"
S - na "Y"?!, to chyba Yeti!
T - To te¿ mnie obra¿a³o.
S - ¦wiadkowie w sprawie czyli s±siedzi, którzy zreszt± z³o¿yli doniesienia do prokuratury, zeznali, ¿e wobec poszkodowanego u¿ywana by³a si³a fizyczna. Kiedy po raz pierwszy zosta³ pan uderzony, w jakich okoliczno¶ciach i dlaczego? Przypominam, ¿e zeznaje pan pod przysiêg±.
T - dobrze, to by³o trzy tygodnie po ¶lubie. Wtedy uderzy³a mnie po raz pierwszy, kilka razy piê¶ci± w g³owê.
S - Dlaczego?
T - Bo ¼le z³o¿y³em tapczan u te¶ciów. Znaczy siê, bo tapczan sk³ada siê na 2 a ja z³o¿y³em na 3, moja wina.
S - (przez ¶miech) proszê zachowaæ powagê miejsca! Czy w tej sytuacji pan, jako mê¿czyzna, ¿e siê tak wyra¿ê, nie zareagowa³?
T - Tak, podnios³em g³os.
S - jak pan podniós³ g³os
T - W górê.
S - Co to znaczy w górê ja¶niej proszê.
T - mê¿czyznom nieznacznie g³os podno¶i siê w górê, kiedy.{delikatnie wskazuje na krocze}
S -Tam pana uderzy³a? Przepraszam bardzo, czy oskar¿on± to bawi?! Bo mnie na sam± my¶l boli. Co siê pó¼niej wydarzy³o?
P -Potem by³ szpital. Po wyj¶ciu ze szpitala w naszym zwi±zku wiele siê zmieni³o. Mia³em wiêcej swobody, mog³em sobie chadzaæ na zakupy, na pocztê, sam. Dostawa³em te¿ wiêcej pieniêdzy, wiêc mog³em sobie kupiæ jakie¶ banda¿e lepsze, czy markowe tabletki przeciwbólowe.
S - zaraz, czytam w aktach, ¿e po wyj¶ciu ze szpitala mia³ pan jeszcze na rêce i nodze gips.
T - tak ale to by³o w ramach rehabilitacji, ¿ona mówi³a, ¿e takie z³amanie najlepiej rozchodziæ. Rzeczywi¶cie, pó³ roku rehabilitacji jak z bicza strzeli³ i proszê jaka sprawno¶æ, ja poka¿e mo¿e.{pokazuje jedna rêka prosta, a druga sztywna zgiêta w pó³}
S - Cz³owieku, tobie siê rêka ¼le zros³a!
T - Nie dobrze, tu jest prosta, a tu elegancko na siatki z zakupami.
S - Dobrze, s±siedzi zeznali, ¿e do oskar¿onej przychodzili jacy¶ mê¿czy¼ni
T - kole¿anki z pracy
S - to gdzie ¿ona pracuje?
T - w hucie na tokarkach.
S - no tak to wiele wyja¶nia, a jak wygl±da³o wasze wspólne mieszkanie
T - no mia³em dostêp do kuchni, do ca³ej.
S - no a ³azienka, sanitariaty, i takie tam?
T - dzier¿awi³em przedpokój od ¿ony, a gdy zabrak³o pieniêdzy, to ju¿ u s±siadów korzysta³em, po klatkach siê sika³o
S - Czy oskar¿ona mo¿e potwierdziæ przed s±dem, ¿e czerpa³a korzy¶ci materialne z tytu³u najmu przedpokoju?
....- nie
T - Przecie¿ mam faktury.
S - Panie Tadeuszu, czy wobec tego wszystkiego nie próbowa³ pan uciekaæ z domu?
T - Proszê Pana.
S - Wysoki s±dzie, obszczymurze!!!
T - yyyy, tak. Moja ¿ona dobiega do bramy w 5 sekund
S - Czy chce Pan jeszcze co¶ dodaæ
T - Nie ju¿ sobie chyba wystarczaj±co nagrabi³em.
S - te¿ tak my¶lê, Dobrze wiêc po d³u¿szym zastanowieniu, jako sêdzia S±du Najwy¿szego, orzekam co nastêpuje: 6 lat pozbawienia wolno¶ci w zawieszeniu na 7, ograniczenie swobody wobec wspó³ma³¿onka do 100 metrów, oraz kara grzywny w wysoko¶ci 2000 z³, kosztó1) s±dowych i administracyjnych.
T - W³a¶nie! Nale¿a³o siê jej!
S - I tak sobie my¶lê, ¿e oprócz tego odpracujesz pan jeszcze 80 godzin w czynie spo³ecznym.
T - Ale to tutaj siedzi oskar¿ona, ja jestem poszkodowany.
{sêdzia nie wytrzymuje}
S - Pan jeste¶ dupa, a nie poszkodowany, dupa i popierdó³ka, taka ³ajza chodz±ca co se rady w domu nie daje i mi dupe zawraca bo go baba leje. Poszkodowana jest ta biedna kobieta, ze przez tak± æmê zamazan± musi po s±dach ³a¿iæ. Brawa dla Pani ... za wspania³± postawê obywatelsk±.
T - Ja siê bêdê odwo³ywa³ do wy¿szej instancji
{jeszcze ostrzej}
S - Ja ci siê odwo³am!!! Stasiu wyprowad¼ go bo mnie jasna krew zaleje (Schodz± a Sêdzia rzuca za nim kaczk± i ³añcuchem} Przez gnoja kaczk± rzuci³em. Proszê pañstwa, mo¿e i ten wyrok jest ma³o sprawiedliwy, ale kurcze potrzebny!!!