Teksty mog± siê nieco ró¿niæ od wersji prezentowanych w TV/youtube/na koncertach, poniewa¿ nasze skecze nieustannie "¿yj±". Wyra¿amy zgodê na wykorzystywanie tekstów przez m³ode kabarety i inne grupy w celu prezentowania ich na scenie, ale prosimy o ka¿dorazowe podanie informacji o Kabarecie M³odych Panów jako autorze.

Blacharz

pobierz plik

Wystêpuj± Blacharz (B), uczeñ (U), Kazik (K), klient (KL)

U - Dzieñ dobry panie blacharzu, mam skierowanie z urzêdu pracy.
B - Tak chcesz pracowaæ?
U - no nie mogê siê przebraæ
B - Musisz! Tam masz wiaderko ze szpachl±, ubranie robocze i do roboty...
U - Ale jest jeden problem, ja nie jestem blacharzem.
B - A kto tu jest blacharzem, tu s± sami arty¶ci.
U - Dobra, to co mam robiæ?
B -Widzisz tego Opla rocznik 83 gipsujesz wszystko co krzywe, szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla,.
U - Panie blacharzu, a czemu on ma silnik z ty³u?
B - Jak mu siê tam wbi³ to jest. Stare auto to strach ruszaæ. Klient zamówi³ ma byæ Szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla, do roboty.
(U schodzi w kulisy)
(wchodzi Kazik)
K - Nowy? Panie majster, z tych przystanków co¶my z Niemiec przywie¼li wysz³y tylko cztery mikrobusy.
B - To odstawcie to na plac zaraz klient przyje¿d¿a.
K - a panie majster dzwonili jeszcze z komendy wojewódzkiej
B - z Warszawy?
K - taa, pytali o te radiowozy co im górnicy pot³ukli, tak jakie¶ przemarsze by³y czy co¶
B - ja powiedzia³em jakie jest  stanowisko w tej sprawie, oddadz± prawo jazdy bêd± radiowozy
K - to moje te¿ pan we¼mie
{wchodzi m³ody}
U- Panie blacharzu! Zrobi³em tylko nadkole bo mi siê szpachla skoñczy³a.
B - To odstaw na bok, Kazik zaraz  namiesza Ci nowej i bêdziesz tworzy³ dalej. Teraz m³ody potniesz ten autobus na cztery równe czê¶ci, bo z tego bêd± cztery auta. Tylko tak ¿eby ka¿da czê¶æ mia³a po cztery ko³a, komplet szyb, kó³ itd.
U - Ale to jest niemo¿liwe!
B - Kazik powiedz mu co w tym warsztacie jest niemo¿liwe.
K - W naszym warsztacie nie ma rzeczy niemo¿liwych, s± tylko rzeczy nieop³acalne.
B -  Albo s³abo op³acalne, bo jakie jest motto naszego zak³adu.
K - Szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla!
{przychodzi klient}
B - wdro¿yæ w ¿ycie i do roboty
KL - Dzieñ dobry panie blacharzu, ja tu po tego opla.
B - Zamawia³ pan to i jest.
KL - gdzie?
B - o tu stoi cudo
KL - A dlaczego on ma silnik z ty³u?
B -ale jaki! 2,5 litra diesel. My¶lê ¿e maj±c taki silnik nie jest wa¿ne gdzie on jest. Ja go mogê nawet na dachu Panu zamontowaæ
KL -A czy on by³ bity?
B - Szanowny panie. Tu mnie pan zrani³, w naszym warsztacie nie ma przemocy, my auta pie¶cimy i zapewniam pana, ¿e nigdzie nie by³o mu tak dobrze jak u nas.
KL - A ile on ma lat.?
B - Wie pan, kobiety nie pyta siê o wiek.
KL - jak to kobiety?
B - To kiedy¶ by³a corsa
KL - To dlaczego teraz jest kadet?
B - Wie pan co, na pewne pytania odpowiedzi brak. Bierze pan, czy nie?
KL - Biorê.
B - proszê tu s± kluczyki,  a  jutro za³atwimy formalno¶ci, a i jeszcze jedno - tam pan sobie trochê siedzenie cofnie bo kierownica trochê wychodzi, cudów nie ma
(KL schodzi)
(przychodzi Kazik ze zgniecionym wrakiem z wystaj±c± choink± zapachow±)
K - wzi±³
B - ta, co mia³ nie wzi±æ
K - 50 kilo szpachli i je¼dzi, cud
B - cud, co tam masz
K - a sta³y klient pyta czy co¶ by z tego mo¿na by³o zrobiæ?
B - a co by chcia³?
K - no zale¿a³o mu ¿eby by³ Jelcz ale jak bêdzie Lublin tez bêdzie zadowolony, to co?
B - jak to co, Szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla!